Spekulacje na temat państwa, które zorganizuje 64. Konkurs Piosenki Eurowizji dobiegły końca. Wiemy już, że Europejska Unia Nadawców (EBU) stawia na Izrael. Teraz rozgrywa się walka pomiędzy kilkoma miastami w tym kraju o przyjęcie konkursu. Kto wyraził chęć na ugoszczenie Eurowizji 2019 i kto ma na to największą szansę?

Tydzień temu oficjalnie Izrael został mianowany na państwo organizujące Konkurs Piosenki Eurowizji 2019. Na spotkaniu z przedstawicielami EBU w Szwajcarii przekazane zostały potrzebne informacje od poprzedniego organizatora, portugalskiej stacji RTP. Ustalono też plan najważniejszych etapów przygotowywania konkursu. Informacje o dacie i miejscu organizacji przyszłorocznej Eurowizji zostaną ogłoszone najpóźniej we wrześniu br.

Podczas spotkania omówiono także kwestię izraelskiego nadawcy publicznego KAN, który ciągle nie ma statusu członka aktywnego EBU. Wiąże się to z brakiem odpowiadających standardom Unii programów informacyjnych. Sprawa jest w toku rozwiązywania

Obecnie izraelskie Ministerstwo Finansów twierdzi, że Jerozolima nie może być gospodarzem Eurowizji 2019. Ponoć jedynym obiektem, który spełnia wymagania EBU względem hali, w której mógłby odbyć się konkurs, jest Centrum Konferencyjne w Tel Avivie, a konkretnie Pawilon nr 2. Pawilon ten może pomieścić 10 tys. osób, co jest liczbą mniejszą od pojemności hal, które gościły konkurs w ostatnich latach (przykładowo Altice Arena w Lizbonie ma dwukrotnie większą maksymalną pojemność). Obiekt ten jest stosunkowo nowy, został wybudowany trzy lata temu. Właściciel Centrum Konferencyjnego w Tel Awiwie, Tamir Dayan, miał powiedzieć, że z chęcią ugości Eurowizję, jeśli podtrzymywana będzie decyzja, że konkurs nie może odbyć się w Jerozolimie. Mówiło się wcześniej, że Tel Awiw może zorganizować Eurowizję także w Arenie Menora Mevtachim, jednak ta opcja nie będzie brana pod uwagę.
Mocno rozważa się także kandydaturę Hajfy, które zlokalizowane jest w północno-zachodniej części Izraela, jednak jej główny stadion w eurowizyjnym okresie będzie gościł rozgrywki piłkarskie. O Eurowizję walczy również Ejlat, położony w najbardziej wysuniętym na południe obszarze kraju. Na potrzeby konkursu miasto jest w stanie wybudować całkiem nową arenę na byłym terenie portowym. W 2019 roku ma też zostać otworzone tam nowe lotnisko, które ma być drugim największym tego typu obiektem w Izraelu.
Oprócz Tel Awiwu, Hajfy oraz Ejlatu do gry o organizację przyszłorocznej Eurowizji dołączyła… twierdza Masada, położona niedaleko Morza Martwego. Oferta, raczej mało prawdopodobna do pozytywnego rozpatrzenia, została zgłoszona przez Samorząd Regionu Tamar. W twierdzy miało jednak miejsce kilka dużych eventów, w tym koncert Davida Guetty w 2014 roku. Bazą hotelową dla Eurowizji na tym terenie miałyby być kurorty położone na wybrzeżu Morza Czarnego. Jednak, według znanego izraelskiego przysłowia, że „Jerozolima się modli, Tel Awiw bawi, a Hajfa pracuje”, to właśnie drugie z tych miast najlepiej sprawdziłoby się jako organizator dużej imprezy masowej, jaką jest Konkurs Piosenki Eurowizji.
Zakłada się, że część budżetu na Eurowizję w Izraelu wyłożą odpowiednie ministerstwa (w tym Ministerstwo Kultury i Sportu), a część będzie pochodzić bezpośrednio z budżetu państwowego. Eurowizja w Izraelu ma kosztować 60-80 milionów szekli (kurs nowego szekla zbliżony jest wartością do polskiej złotówki).
Przypomnieć warto słowa Minister Kultury i Sportu Miri Regew, która stwierdziła, że Izrael nie powinien organizować Konkursu Piosenki Eurowizji, jeśli miałby się on odbyć poza Jerozolimą. Miasto to jednak nie będzie się starać o organizację konkursu, a rząd zapowiedział, że nie będzie się wtrącał w kwestie organizacyjne Eurowizji. Deklaracja ta była bardzo ważna dla decyzji EBU, aby wydarzenie to jednak pozostawić w Izraelu.
Naczelny Rabin Jerozolimy Shlomo Amar apeluje o zrzeczenie się prawa do organizacji Eurowizji w Izraelu. Jego zdaniem kraj ten nie potrzebuje tego konkursu. Swoje stanowisko wyraził w liście do minister Miri Regew. Oczywiście ma to związek z faktem, że poprzez organizację Eurowizji pogwałcona zostanie religijna praktyka dotycząca Szabatu (który odbywa się co tydzień, pomiędzy piątkiem wieczór a sobotą popołudniem). Wcześniej tą problematyczną dla wierzących i praktykujących Żydów kwestię poruszył Minister Zdrowia i jednocześnie lider ultra ortodoksyjnej partii Ja’akow Litzman.

Według słów burmistrza Tel Awiwu Rona Huldaja, organizacja Eurowizji w tym mieście nie będzie miała wpływu na degradację znaczenia Jerozolimy. Jego zdaniem mieszkańcy stolicy Izraela nie są przyzwyczajeni do tego typu wydarzeń, a zmieszanie społeczności fanów eurowizyjnych z konserwatywną ludnością Jerozolimy może doprowadzić do pewnych tarć. W Tel Awiwie ryzyko tego typu konfliktów praktycznie nie istnieje. Twierdzi, że organizacja Eurowizji tam jest najlepszą możliwą decyzją. Jego słowa są ciekawe w kontekście wcześniejszego szybkiego odrzucenia przez niego pomysłu organizacji Eurowizji 2019 w Tel Awiwie na rzecz Jerozolimy.

Według burmistrza, mimo pewnych tarć w kontekście chęci organizacji kolejnej Eurowizji w Jerozolimie, Izraelowi zależy przede wszystkim na organizacji dobrej jakości wydarzenia, które postawi kraj ten w pozytywnym świetle w oczach areny międzynarodowej. Wygrywa przede wszystkim chęć zorganizowania widowiska na wysokim poziomie, jednocześnie ekscytującego, profesjonalnego jak i budzącego podziw. Burmistrz wspomina także, że ostatnie wydarzenia (przeniesienie ambasady USA do Jerozolimy wzbudziło krwawo stłumione zamieszki z maja br.) pokazały, że chęć uwydatnienia wagi Jerozolimy na arenie międzynarodowej może tylko zaszkodzić interesom Izraela.

Dlaczego, zdaniem burmistrza Tel Awiwu, jego miasto jest najlepszym możliwym miejscem w Izraelu dla ugoszczenia Eurowizji 2019? Jak tłumaczy, miejsce jest rozwinięte w kwestii turystyki, można w nim znaleźć bogatą ofertę kulinarną (także niekoszerną) czy bogate życie nocne. W mieście tym rozwinęła się także społeczność fanowska Eurowizji, oraz, oczywiście, jest to miasto przyjazne osobom LGBT. On sam, w geście radości po wygranej Netty Barzilai Eurowizji w Lizbonie, wskoczył wraz z tłumem cieszących się ludzi do fontanny na Placu Rabina.

Do dyskusji na temat tego, gdzie powinna odbyć się kolejna Eurowizja, włączyła się także była reprezentantka Izraela z 2009 roku, Achinoam „Noa” Nini. Piosenkarka także uważa, że najlepszym miejscem na organizację Konkursu jest Tel Awiw. Według jej słów, miasto to jest pełne życia, radości i szczęścia. Jak dodała:

Eurowizja jest imprezą, nie częścią polityki, dlatego właśnie powinna odbyć się w Tel Avivie

Jej zdaniem, Eurowizja może zostać zorganizowana w Jerozolimie, kiedy w tym mieście zapanuje pokój pomiędzy Żydami a Palestyńczykami.

Już teraz dyskutuje się też o potencjalnych prowadzących 64. Konkursu Piosenki Eurowizji. Wśród potencjalnych kandydatek wymienia się m.in. modelkę Bar Rafaeli, prezenterki telewizyjne Geulę Even Rumi Neumark, aktorki Ayelet Zurer, Noę Tisby Meyrav Feldman, aktorkę i prezenterkę Galit Gutman, aktorów Guya Zu-Aretza Ereza Tala, piosenkarkę Ester Radę, magika-mentalistę Liora Socharda oraz komika Dudu Ereza.

Są to kandydaci, o których myślą organizatorzy Eurowizji 2019. Już wcześniej zapytano aktorkę Gal Gadot, znaną na świecie głównie dzięki roli „Wonder Woman”, czy nie chciałaby poprowadzić konkursu. Odmówiła w związku z innymi zobowiązaniami. Ponoć istnieje także pomysł poproszenia o poprowadzenie nadchodzącej Eurowizji urodzonej w Jerozolimie amerykańskiej aktorki Natalie Portman. Ta odmówiła już w tym roku pojawienia się w Izraelu w związku ze zdobyciem Nagrody Genesis, czyli „żydowskiej Nagrody Nobla”, bo nie chciała swoją obecnością wyrażać poparcia dla polityki premiera Binjamina Netanjahu.

Wśród potencjalnych prowadzących nadchodzącej Eurowizji w Izraelu nie wymienia się, znanych z eurowizyjnego programu HaKokhav HaBaRotem Seli i Assiego Azara. Para wspierała też Nettę Barzilai w Lizbonie w drodze po eurowizyjny triumf.

Lista kandydatów na prowadzących nie jest jeszcze zamknięta, ale biorąc pod uwagę fakt, że popularny duet nie został jeszcze wzięty pod uwagę, możemy się spodziewać najprawdopodobniej nie zobaczymy ich w tej roli.

No words just love ❤️

A post shared by Rotem Sela (@rotemsela1) on

Źródło: haaretz.co.il, escxtra.com, eurovoix.com, tvn24.pl, ynet.co.il, maariv.co.il, israelhayom.co.il

Foto: Jim Smeal/Rex/Shutterstock