W najbliższym tygodniu powinniśmy wreszcie dowiedzieć się, gdzie odbędzie się Konkurs Piosenki Eurowizji 2019. Przedstawiciele Europejskiej Unii Nadawców odwiedzili trzy miasta – Jerozolimę, Tel Awiw oraz Ejlat. W jednym z nich odbędzie się przyszłoroczny konkurs. 

Wszystkie trzy pozostałe w grze lokacje wizytowali przedstawiciele Europejskiej Unii Nadawców, w tym główny koordynator Jon Ola Sand. Przed ich przyjazdem do Izraela w kraju pojawiła się ekipa producencka szwedzkiej telewizji SVT. W czasie spotkań ustalano nie tylko, gdzie ma się odbyć Eurowizja, ale również dyskutowano nad datami wydarzenia. Gdzie i kiedy zagości Konkurs Piosenki Eurowizji 2019 dowiemy się w nadchodzących dniach.

Oficjalnie już wiadomo, że Eurowizja nie odbędzie się w Ejlacie. Informacja ta wypłynęła od telewizji KAN. Jon Ola Sand skomentował sprawę w następujący sposób:

Omawialiśmy tę propozycję, którą bardzo doceniam, ponieważ wiązała się z niesztampowym myśleniem. Niestety, musieliśmy ją odrzucić, ponieważ zaproponowany budynek nie spełniał naszych wymagań.

Miasto Ejlat zaproponowało dwa rozwiązania. Jednym z nich miała być tymczasowa konstrukcja w porcie, która miałaby pomieścić 10 tys. osób. Inna opcja zakładała przystosowanie Ice Mall – centrum handlowego i lodowiska w jednym. W przerobionym budynku można by zorganizować Eurowizję z 7500 widzami. Artyści i delegacje, według planów, miały mieć zapewnione zakwaterowanie na łodziach, skąd transport zapewniać miały stateczki.

Jerozolima w swojej ofercie ostatecznie postawiła na Pais Arenę, odrzucając Stadion Teddy. Zaproponowany obiekt jest w stanie pomieścić 11 tys. widzów oraz 1,5 tys. dziennikarzy w Centrum Prasowym. Eurowizja w Tel Awiwie odbywałyby się w Pawilonie 2 Centrum Konferencyjnego. Konkurs tam oglądać mogłoby na żywo 10 tys. widzów. Warto tutaj wspomnieć, że w podobnym obiekcie odbył się Konkurs Piosenki Eurowizji 2017 w Kijowie.

Jan Ola Sand w czasie wizytacji w Tel Awiwie. W nagłówku zdjęcie Sanda w Pais Arenie w Jerozolimie.

Ostateczną decyzję o tym, gdzie odbędzie się Konkurs Piosenki Eurowizji 2019 zaakceptować musi Grupa Referencyjna, która zarządza wydarzeniem w imieniu państw w nim uczestniczących. W jej skład wchodzą przewodniczący Dr. Frank-Dieter Freiling, reprezentant EBU Jon Ola Sand, producenci dwóch ostatnich edycji Konkursu z ramienia organizujących go telewizji (czyli ukraińskiej UA:PBC oraz portugalskiej RTP), przedstawiciel KAN oraz trzech członków elekcyjnych z telewizji biorących udział w Konkursie.

Kraje chcące wziąć udział w Konkursie Piosenki Eurowizji 2019 mają czas na potwierdzenie  zamiaru do października. Do 15 września powinny zostać złożone wszystkie niezbędne dokumenty. Do 10 października telewizje będą mogły się wycofać bez konieczności uiszczenia opłaty karnej.

Jon Ola Sand w wywiadzie dla KAN zapytany o potencjalne problemy z bojkotem konkursu przez dotychczasowych jego uczestników stwierdził, że nie dostaje takich sygnałów od zrzeszonych w EBU telewizji. Ich przedstawiciele zgodnie mają twierdzić, że Izrael jak najbardziej jest w stanie zorganizować kolejną edycję wydarzenia.

Tymczasem wiemy już, że reprezentant gospodarzy wybranie zostanie poprzez program HaKokhav HaBa (The Rising Star), który pomógł wybrać czterech ostatnich reprezentantów Izraela, w tym zwyciężczynię Eurowizji Nettę Barzilai. W tym roku nie tylko wykonawca, ale też utwór zostanie wybrany publicznie – odbędzie się to jednak już po wyborze artysty.

Pojawiają się nowe plotki na temat potencjalnych prowadzących Eurowizji w Izraelu. Aktualnie dużo mówi się o Erezu Talu oraz Assim Azarze. Tal to jeden z najważniejszych prezenterów telewizyjnych i radiowych w kraju. W tym roku pełnił funkcję eurowizyjnego komentatora. Azar z kolei prowadzi HaKokhav HaBa od czasu, kiedy program pełni funkcję selekcyjną. Potencjalną prowadzącą Eurowizji jest także Corinne Gideon, na co dzień pracująca dla telewizji Keshet (produkującej The Rising Star).

Źródło: eurovoix.com, eurovision.tv, eurovisionary.com

Foto: twitter.com/eurovision

1 KOMENTARZ