Wybory prezydenckie a Eurowizja: Aleksander Kwaśniewski życzący powodzenia Kasi Kowalskiej, fot. YouTube/Archiwum Eurowizji

Wybory prezydenckie w wielu krajach elektryzują bardziej niż Konkurs Piosenki Eurowizji. Ich znaczenie, przy wysokim zainteresowaniu społecznym i gamie towarzyszących emocji, sprawia, że obserwujemy przy okazji dodatkowe zjawiska. Wśród nich jest, np. udział uczestników Eurowizji w wyścigach o fotel prezydencki. Ich precedensowy charakter wcale nie wynikał jednak tylko ze związku z konkursem.

Eurowizja – z założenia – jako wydarzenie apolityczne dostrzegana jest tym bardziej, gdy mówią o niej lub w jakiś sposób angażują się politycy najwyższego szczebla. W 2012 roku rodzina prezydenta Azerbejdżanu, Ilhama Alijewa, wykorzystała wydarzenie do uruchomienia kolejnego rodzinnego biznesu, co było szeroko komentowane w mediach spoza nurtu eurowizyjnego. Z kolei była prezydent Malty, Marie-Louise Coleiro Preca, brała aktywny udział we wspieraniu wielu reprezentantów swojego państwa. Co kraj to obyczaj.

Wybory prezydenckie a Eurowizja: na zdjęciu reprezentantka Malty z 2018 roku, Christabelle i prezydent Malty, Marie-Louise Coleiro Preca, fot. instagram.com/marielouisecoleiropreca_mt

Prezydenci w eurowizyjnym przekazie

Głowy państwa najwyraźniej zaznaczyły się w eurowizyjnym przekazie w 1996 roku, gdy w pocztówkach zapowiadających kolejnych wykonawców, pojawiali się ważni krajowi politycy pozdrawiający widzów. W tym gronie był też prezydent Polski, Aleksander Kwaśniewski, i jego koledzy po fachu z Turcji, Cypru i Słowenii. Największe piętno w historii Eurowizji wywarł jednak prezydent Francji, Georges Pompidou. Jego śmierć i w konsekwencji żałoba narodowa przypadająca na dzień konkursu w 1974 roku sprawiły, że reprezentantka tego kraju została wycofana z rywalizacji. Czy występ Dani i wyniki głosowania z Paryża pozbawiłyby pierwszego zwycięstwa Szwecji?

Z tego samego powodu w Brighton nie pojawiła się Francuzka, Anne-Marie David, która miała przekazać Grand Prix swoim następcom. Poparcie pierwszej w historii wycofanej uczestniczki Eurowizji uzyskał zaś w kampanii w 1974 roku kolejny prezydent Francji, Valéry Giscard d’Estaing. Dani otwarcie wspierała też ostatnio prezydenta Emmanuela Macrona.

Wybory prezydenckie a Eurowizja. Dana o krok od zwycięstwa

Było też i tak, że Eurowizja stała się przepustką do kariery politycznej. Dana, która przyniosła Irlandii pierwsze zwycięstwo w konkursie w 1970 roku, długo nie interesowała się tą domeną społeczną. Gdy w czerwcu 1997 roku otrzymała list od Centrum Wspólnoty Chrześcijańskiej sugerujący jej kandydowanie na prezydenta Irlandii, zachowała się niemal jak Edyta Górniak w 1994 roku na wieść o propozycji udziału w Eurowizji. Uznała to zwyczajnie za pomyłkę. Do Dany napływały jednak kolejne listy, a sprawą zainteresowały się media.

Piosenkarka w końcu zdecydowała się na start. Dana Rosemary Scallon jako niezależna kandydatka była pierwszą w historii swojego kraju osobą, która uzyskała wymaganą nominację prezydencką wyłącznie od rad hrabstw i miast, a nie członków parlamentu. 31 października 1997 r. otrzymując 13,8 proc. głosów zajęła trzecie miejsce w wyborach. Komentując wynik stwierdziła: „Może nie jestem prezydentem, ale jestem precedensem”. Dwa lata później Irlandka zasiadała już przez jedną kadencję w Parlamencie Europejskim.

W 2011 roku Dana powróciła do rywalizacji o urząd prezydenta swojego kraju. Znów uzyskała nominację dzięki samorządom, ale w wyborach zdobyła już tylko 2,9 proc. głosów i szóste miejsce na siedmioro kandydatów. Mniejsze poparcie dla eurowizyjnej zwyciężczyni wynikało m.in. z powodu kontrowersji wokół jej ultrakatolickich poglądów i zachowania (np. ukrywała swoje podwójne irlandzko-amerykańskie obywatelstwo).

Twórca eurowizyjnej piosenki w wyścigu o fotel prezydenta

Do rywalizacji o najwyższy urząd w Portugalii stanął też socjalista i poeta Manuel Alegre. To on w 1976 roku, już jako poseł, napisał eurowizyjną piosenkę dla Carlosa do Carmo. W balladzie Uma flor de verde pinho, jak na polityka przystało, porównał miłość do kraju z miłością, którą odczuwa mężczyzna do pięknej kobiety. W swoim tekście nawiązał do historii jednego z portugalskich królów, Piotra I Sprawiedliwego, i jego miłości do zamordowanej żony Inês. Znawcy twórczości Alegre doliczyli się wielu wierszy, które były przerobione na pieśni.

Portugalczyk, jak i Irlandka, dwukrotnie uczestniczył w wyborach prezydenckich. Długo był członkiem partii komunistycznej w swoim kraju, aż do chwili sowieckiej inwazji na Czechosłowację. Do dziś uważany jest zresztą za jednego z najbardziej lewicowych członków Portugalskiej Partii Socjalistycznej. To w jej barwach był wybierany do parlamentu przez kilkadziesiąt lat. W 2006 roku stanął w końcu w wyścigu prezydenckim przeciw oficjalnemu kandydatowi swojej partii z którym… wygrał! Była to oczywiście sensacja i zarazem wewnętrzny skandal, o czym – jak pamiętam – mówiło się nawet nad Wisłą. 20,7 proc. głosów dało mu drugie miejsce za zwycięskim chadekiem, Anibalem Silvą. W 2011 roku Alegre znów rywalizował o najwyższy urząd w państwie, choć tym razem z oficjalnym namaszczeniem swojej partii. Ponowie musiał jednak uznać wyższość urzędującego już prezydenta Silvy. Poparcie 19,74 proc. dało mu ponownie drugie miejsce.

Przeczytaj artykuł o artystach eurowizyjnych zaangażowanych w politykę!

Wybory prezydenckie a Eurowizja: do trzech razy sztuka!

Do trzech razy sztuka powiadają. Może kolejny wykonawca, autor, kompozytor eurowizyjny zdecyduje się na start w wyborach prezydenckich i zdobędzie wymarzony fotel? Skoro po najwyższy urząd w państwie mogą sięgać też aktorzy? Byle na drodze do sukcesu towarzyszyły twórcom z politycznymi aspiracjami autentyczne poglądy i chęć dokonywania zmian. Prawicowa Dana i lewicowy Manuel Alegre nie zdołali przekonać do siebie większości swoich rodaków. Lepiej pozostawać jednak wiernym swoim poglądom niż wiać jak chorągiew na wietrze szukając wsparcia wśród zawsze aktualnie dominującego żywiołu.

Autorem artykułu jest Szymon Stellmaszyk, członek Stowarzyszenia OGAE Polska, twórca strony – Let’s Talk About ESC.