Zakończył się pierwszy półfinał 61. Konkursu Piosenki Eurowizji. Poznaliśmy 10 państw, które awansowały do wielkiego sobotniego finału. 

Podczas dzisiejszego koncertu na scenie zaprezentowało się 18 uczestników. Do sobotniego finału mogło awansować 10 państw. Wyniki po części pokrywają się z typowaniami fanów i bukmacherów. Należy zwrócić uwagę na historyczną porażkę Grecji, która pierwszy raz od wprowadzenia rundy półfinałowej nie zdołała awansować do finału. Podobna sytuacja ma miejsce z Bośnią i Hercegowiną – ten mały bałkański kraj zawsze prezentował się podwójnie na Eurowizji – reprezentanci tego kraju bez przeszkód zdołali otrzymać bilet na sobotni koncert – w tym roku Bośnia miała mało szczęścia. Zatem którego wykonawcę zobaczymy ponownie na eurowizyjnej scenie? Przedstawiamy kolejność wyczytywania finalistów:

  1. Azerbejdżan
  1. Rosja
  1. Holandia
  1. Węgry
  1. Chorwacja
  1. Austria
  1. Armenia
  1. Czechy
  1. Cypr
  1. Malta

Zarówno fanów, jak i Czechów oraz Chorwatów, cieszy upragniony awans do finału Konkursu Piosenki Eurowizji. Dla naszych południowych sąsiadów jest to ogromny sukces, bowiem pierwszy raz w historii startów w Konkursie, reprezentant Czech zdołał przełamać złą passę i uzyskać wystarczającą liczbę głosów od widzów oraz jurorów. Chorwacja powróciła do stawki konkursowej po 2 latach nieobecności – głównym powodem rezygnacji były niezadowalające wyniki reprezentantów państwa oraz niska popularność Konkursu.

Niestety – ostatecznie również Islandia, Finlandia, Czarnogóra, Mołdawia, San Marino oraz Estonia nie otrzymały wystarczającej liczby głosów, aby zdołać zakwalifikować się do kolejnego etapu Eurowizji.

Źródło: eurovision.tv, inf. wł.

Zdjęcie: SVT 

 

29 KOMENTARZE

  1. Co do samej azerskiej propozycji, studyjnie wszystko fajnie, ale występ na żywo kładzie wokalistka ratowana w refrenach chórzystkami, nie wiem czy to powinno się wybronić, ale być może konkurencja była za słaba… Takie jest, bo jest.

  2. Do finału awansowały te kraje co miały awansować i chyba zasłużenie, chociaż ja wymieniłbym Maltę na Islandię. Jutro nasz półfinał już ne mogę się doczekać. Jakoś w tym roku czekam z dość dużą wiarą na dobrą pozycję.

    • Zgodzę się. Moim zdaniem zarówno Islandia jak i Bośnia I Hercegowina ( tak mi się to podobało mimo ich ubioru) zasłużyły na awans. No a Malta no cóż zaraz po Azerbejdżanie jest najsłabszą, Takie jest moje zdanie. Nie rozumiem ogólnego zachwytu nad jej propozycją.

      • Zgadzam się z Wami – ja też wymieniłabym Maltę na Islandię. Ira Losco jest bardzo przeciętną wokalistką.

        Nie miałabym też nic przeciwko, gdyby nudne piosenki z Holandii i Czech zostały zastąpione przez Czarnogórę oraz Bośnię i Hercegowinę. Naprawdę nie rozumiem czeskiego fenomenu, to był dla mnie jeden z najnudniejszych występów, na scenie nic się nie działo za wyjątkiem emisji różowego światła, refren nie zapada w pamięć. To rozpuszczanie włosów jest dla mnie równie słabe jak zrzucanie butów przez Martę Jandovą, chociaż ubiegłoroczną czeską propozycję wciąż bardzo lubię. Holandia jest niby okej, nie jestem zagorzałą przeciwniczką tej piosenki, ale Bośnia bardziej przypadła mi do gustu.

        • Ja Ci powiem tak, nie pamiętam jak leci czeska piosenka, z występu że coś różowego, kwiatki, ładnie prezentującą się dziewczynę i coś jeszcze… coś na co czekam podczas tego konkursu. Czekam na to żeby któraś piosenka wywołała u mnie ciarki i podczas tego półfinału miałem takie przy tej propozycji. Dlaczego? Sam nie wiem, stawiam że coś w głosie wokalistki. Nie były to może ciary jak przy Alence Gotar, ale coś mnie ruszyło. Dlatego razem z Węgrami oceniam te występy za najlepsze dotychczas. Czarnogóry już nie ma, więc jako 3 na razie Armenia – za fenomenalną realizację.

  3. Przepraszam wszystkich miłośników tegorocznej rosyjskiej propozycji ale jak dla mnie utwór Sergeya nadaje się na potańcówkę dla przedszkolaków a nie na tak wielki konkurs. Od początku próbowałem się do niego przekonać ale mi nie wychodzi. A te specjalne efekty jeszcze pogorszyły sprawę. Sam wykonawca jest ok. Ale już to na co dał się namówić woła o pomstę do nieba. Zamieniłbym Rosję na przykład na Islandię. Były niezłe wizualizacje ale nie przeszkadzały w odbiorze. Do tego Greta nad całym utworem pracowała sama i chociażby dzięki temu powinna wejść do finału. Nie wiem czemu po raz kolejny przeszedł Azerbejdżan gdzie co roku występuje azerski wokalista ale jego utwór i cała otoczka to dzieło Szwedów. Nie wierzę aby ten kraj miał tak słabych kompozytorów, którzy boją się zmierzyć na Eurowizji. Do tego wokal Samry pozostawiał wiele do życzenia.
    Co do pozostałych, cieszy mnie awans Czech, Austrii, Węgier, Cypru. A zwycięzcą pierwszego półfinału została dla mnie Armenia.

    • Zgadzam się w 100%! Armenia największym zaskoczeniem wieczoru. Jak to już ktoś napisał – ci co mieli przejść, to przeszli. Jeśli taki poziom powtórzy się w drugim półfinale to możemy mieć świetny finał, może nawet najlepszy od dekady.

      • Obawiam się, że w naszym półfinale nie ma więcej jak 7 dobrych piosenek, więc siłą rzeczy wejdą też słabsze utwory. Nie chcę być źle zrozumiana, generalnie nie ma tragedii, ale mało co wybija się poza przeciętność. Zdecydowanie wyróżniają się Michał, Jamala, Sanja, Dami Im, Justs, Nika Kocharov i Laura Tresoro.

        Bułgarię lubię, ale na żywo jest trochę bezbarwna. I ten koszmarny strój oraz fryzura:(

        • 7 dobrych piosenek to i tak nieźle, porównując z Eurowizją w innych latach 😉 Myślę, że Kaliopi też wybija się ponad przeciętność, chociażby tym, że śpiewa w swoim języku. I śpiewa naprawdę dobrze.
          Przynajmniej nie ma kawałków typowo obciachowych (no może poza Białorusią, te hologramy są straszne…). Za Bułgarią też nie przepadam, jakoś denerwuje mnie ta piosenka.

  4. I tak jak sądziłem występy live kompletnie przemieszały moje zestawienia… Dotychczasowi faworyci Cypr i Rosja – udanie, ale bez fajerwerków. Zdecydowanie na topie mam teraz Węgry i Czechy – dwa świetne wykonania. Wielki plus realizację występu dla Armenii – chyba najlepiej pomyślany ze wszystkich, aczkolwiek wbrew prawie wszystkim chyba, mi nadal podobała się niesamowicie Czarnogóra. Azerbejdżan jest, bo jest, bo reszta była za słaba. Chorwacja na żywo nie ma takiego ognia jak wersja studyjna i to chyba najbardziej mnie zawiodło, ale do finału się załapała (z mojej 10 też nie wypadła). Teraz różnice: u mnie wspomniana Czarnogóra, Bośnia (trochę dziwi mnie brak awansu, chociaż w momencie pojawienia się na scenie tego zarośniętego pajaca krzyczącego i machającego łapami zagłuszającego piękną muzykę nagle zrobiło mi się niedobrze) i 10-te nad którym długo myślałem i do końca nie zdecydowałem Mołdawia czy Islandia (cóż fajne animacje nie wystarczą, a piosenka była zbyt miałka). Co do awansów Austrii (przeczuwać można było, piosenka daje szerokie pole manewru, a mam wrażenie że i tak do końca nie zostało wykorzystane), Malta (chyba za nazwisko, serio Ira?) i bezapelacyjny hit – Holandia (beznadziejny chłam jak milion innych, ale oddam przynajmniej temu kolesiowi, że wokalnie daje radę i nawet w moim prywatnym rankingu podniósł tą szmirę z ostatniego). Zobaczymy co będzie jutro…

  5. Jestem troche zawiedziony oprawą „graficzną”. Dla mnie to jeden wielki oczopląs, szczegolnie te migające swiatła na gorze, ktore zapalają sie w takt albo nietakt muzyki i dają po oczach. Tak jakby ktos sie dorwał do komputera i zaczął wykorzystywac wszystkie techniczne mozliwosci. Wychodzi z tego wielki bałagan i wg mnie cofnelismy sie 20 lat do tyłu. To ze technika umozliwia wiele efektow nie znaczy, ze są one dobre. Ale widac jest to ukłon w strone młodej widowni, bo inaczej byłoby dla nich za nudno.
    Mam nadzieje, ze Szpak nie da po oczach.

    • To ja staję w tym samym szeregu! Czarnogóra była mega! I obie wspomniane tu piosenki czyli także i Armenia były najlepiej telewizyjnie zrealizowanymi występami podczas pierwszego półfinału. Dawno nie miałem takiego uczucia, że oglądam jakiś teledysk a nie zwykły występ na scenie (ostatnio chyba przy Turcji i Mandze).

      • Dokładnie to samo pomyślałem o tych występach.Armenia była idealna, jeżeli chodzi o prezentację.Wyglądało to niesamowicie! Wokal też był świetny! Trudno tak dobrze wykonać utwór, który momentami jest krzykiem. Z kolei oglądając występ Czarnogóry,czułem jakbym oglądał dużo lepszą wersję teledysku (nawet wokal nie odstawał zbytnio od wersji studyjnej).Do tego praca kamer, światła, tancerka (?) przekazująca emocje związane z tą piosenką, chórki (właściwie to członkowie zespołu no i ta tancerka).Jeśli porównam to sobie z Azerbejdzanem…

        • Armenia jest perfekcyjna, ale zarazem nieprzystępna. Myślałam, że tylko ja ją tak odbieram, ale to samo powiedziała moja koleżanka. Iveta Mukuchyan śpiewa o miłości, ale za grosz nie ma w tym serca. Jest perfekcyjny wokal, dobra oprawa sceniczna, ale bez prawdziwych emocji. Wolę już Azerbejdżan, Samra przynajmniej czasem się uśmiecha. Iveta sprawia wrażenie wyniosłej i takiej zimnej królowej śniegu. Do mnie to nie przemawia. Po stokroć bardziej wolę już Austrię, Azerbejdżan, o Rosji nie wspominając.

          • Dla mnie to właśnie Azerska piosenka była nie przystępna. Taka sobie typowa popowa piosenka, niczym praktycznie się nie wyróżniająca.Nie mówię że jest okropna, ale wokal Samry za bardzo tej piosenki nie uratował.Co do emocji, to trudno ocenić.Zależy jak na to spojrzeć. Według mnie pod tym względem kompletnie zawaliła Estonia. Jurii wydaje się że byl bardzo zestresowany, po prostu sobie nie poradził.Raczej nie można powiedzieć , że Iveta nie poradziła sobie z presją. To samo można powiedzieć o Rosji,która wcześniej niezbyt mi się podobała, a po występie na żywo kupuję to

  6. Wyniki bardzo mi odpowiadają. Zamieniłbym jedynie Azerbejdżan (dziewczyna kompletnie nie poradziła sobie z występem na żywo) na Islandię. Szkoda, że Estonia nie przeszła, chociaż Juri też niestety położył występ na żywo. Scena eurowizyjna go przerosła. Reszty w ogóle mi nie żal, że nie zobaczę ich w finale. Za to pozytywnie zaskoczyły mnie Cypr i Armenia! W wersjach studyjnych w ogóle nie zapadły mi w pamięć, ale na żywo wypadli świetnie. Cieszę się też, że w końcu udało się Czechom wejść do finału. Należało im się, tym bardziej, że piosenka jest bardzo dobra.
    Co do Rosji to myślę, że film jurorki nie będzie miał większego wpływu na wyniki końcowe. Nie wszyscy oglądający Eurowizję i głosujący w finale śledzą na bieżąco wszystkie doniesienia eurowizyjne. Zazwyczaj do momentu aż nie zasiądą przed tv to mało co wiedzą nawet na temat występujących artystów. Porażki Rosji dopatrywałbym się bardziej w przekombinowanej wizualizacji i mało oryginalnej piosence – to wszystko już było.
    I na koniec jedno spostrzeżenie: duet Mans i Petra jest rewelacyjny! Wszystkie dialogi pomiędzy nimi są zabawne, niewymuszone i nie sprawiają wrażenia wyreżyserowanych. Ostatnio dla przypomnienia obejrzałem Eurowizję z zeszłego roku i austriackie drewniane koleżanki mogą się tylko od nich uczyć jak prowadzi się Eurowizję 🙂

    • Co do duetu prowadzących to zgadzam się, są świetni. Miałabym tylko uwagę do fryzjera Petry – niech nie robi jej tego przedziałku pośrodku głowy, bo wygląda jakby miała perukę. Dialogi naturalne, niewymuszone. Widać, ze Szwedzi mają do siebie ogromny dystans i potrafią z siebie żartować.

      Co do Rosji, to o dziwo występ Sergeya bardzo spodobał się osobom w wieku moich rodziców. Bardziej stawiałam na młodszą grupę docelową, a tu niespodzianka. Moja mama np. jest zachwycona tym fragmentem z cieniami postaci, a jej koleżanki wspinaczką po ekranie. Myślałam, że to kompletnie nie przemówi do osób po pięćdziesiątce, a tymczasem im te efekty specjalne nawet odpowiadają.

  7. Najbardziej żal mi Islandii, wolałabym, żeby Greta Salome awansowała zamiast Iry Losco. Islandia mnie w tym roku oczarowała. Zresztą podobnie jak Rosja. Do końca nie byłam pewna awansu Sergeya – niestety, jego własny kraj kopie pod nim dołki – filmik rosyjskiej jurorki z pewnością nie przysporzy mu sympatii – wręcz przeciwnie. Podejrzewam, że aferę z wyciekiem filmiku rosyjskiej jurorki i wyciekiem zapisem jego występu z próby, boleśnie odczuje w sobotę. Nigdy nie pojmę, jak można mieć tak mało oleju w głowie i chwalić się w internecie łamaniem obowiązujących zasad. Pomijam sam fakt, że takie działanie jest nie fair. To było tak bezbrzeżnie głupie, że aż trudno mi w to uwierzyć. Nie zdziwię się, jeśli Rosja w sobotę będzie poza top 10. Niemniej sama zamierzam głosować na Sergeya, bo nieuczciwe jury to nie jego wina.

    W dużej mierze moje oczekiwania spełniły się. Niemniej jestem zaskoczona brakiem państw skandynawskich – pomimo iż mogły na siebie głosować i miały w półfinale Szwecję, nie awansowały. W czwartek nie zdziwię się, jeśli odpadnie Dania i Norwegia. Szczerze mówiąc, tylko Islandia miała dobrą propozycję.

    Awans Czech, Holandii i Austrii pozytywnie mnie zaskoczył. W przypadku Cypru przeczuwałam, że może awansować.

      • Dokładnie chodzi o ten filmik http://wiwibloggs.com/2016/05/10/rtr-removes-juror-russia-eurovision-2016/141695/ Takie postępowanie jest niezgodne z regulaminem, podobnie jak wyciek nagrania z próby generalnej. Niemniej dobrze się stało, że EBU w takich sytuacjach karze tylko jurorów, unieważniając ich głosy. Gdyby Sergey został zdyskwalifikowany za to, że któryś z jurorów postępuje nie fair, to byłoby to ogromnie niesprawiedliwe.

        PS Kolejne „mądre” posunięcie Rosji, to pytanie rosyjskiej dziennikarki do Sergeya na konferencji prasowej nt. tego, że Rosja jest postrzegana jako mroźny kraj. Można było to odebrać jako pewność, że Rosja wygra i zorganizuje konkurs za rok. Na szczęście Sergey mądrze z tego wybrnął, podkreślając, że zaprasza wszystkich do Rosji, ale rzecz jasna nie wie, kto wygra. Taka buta ze strony dziennikarzy na pewno nie przysporzy mu głosów, wręcz przeciwnie.

    • Grecy sami by nie zdecydowali. Równie dobrze można byłoby tak powiedzieć o Finlandii, Estonii, Bośni i Hercegowinie – chociaż mieli w półfinale sąsiadów, którzy pewnie na nich głosowali, to do finału nie przeszli. Po prostu artyści z Cypru bardzo dobrze wypadli na scenie. Porównaj ich występ do Czarnogóry, która też miała rockowy kawałek – panowie przynudzali i sąsiedztwo krajów bałkańskich (wielu więcej niż jedna Grecja) nic nie pomogło.

      • To nie sąsiedzi głosuja, tylko narodowosci głosują same na siebie.
        Jesli Szwecja dostaje duzo od Norwegii to od Szwedow mieszkających w Norwegii. Ostatnio Wlk. Brytania dostała sporo głosow od Hiszpanii, bo … głosowali wakacyjni Anglicy z Balearow czy Costa Brava.
        Wiec to Grecy głosują na Grekow. Ale Grecy sie troche poprawili. Juz nie ma 100% gwarancji, ze Grecja da 12p Cyprowi i odwrotnie. Oczywiscie sami Grecy są za słabi aby cos przepchnąc. Np. Grecja nie przeszła do finału, a Cypr przeszedł.

        • Zgadza się, ale u sąsiadów zazwyczaj mieszka najwięcej ludzi z danego narodu. Np. na Bałkanach społeczeństwa są mocno przemieszane, dlatego można by było się spodziewać głosowania na sąsiadów. Ogólnie chodziło mi o to samo, co napisałeś – Cypr nie dałby rady z głosami tylko od Grecji 🙂

  8. Ogólnie jestem zadowolony z wyników, zwłaszcza że przeszła Austria. Żal mi Bośni i Hercegowiny – może wolałbym ją zamiast Malty. Poza tym może być.
    Natomiast Siergiej przesadził z tymi efektami specjalnymi – obawiałem się tego. Świetny utwór, ale mam teraz wątpliwości, czy głosować na Rosję w finale.

    • Mam podobnie. Piosenka nawet ciekawa, ale papugowanie Szwecji z ubiegłego roku prawdopodobnie wyjdzie Rosji bokiem. W tej prezentacji nie liczy się wokal, ale show i wspomniane efekty specjalne. Szkoda, bo w założeniu jest to festiwal piosenki, a nie sztuczek cyrkowych.

    • Tych efektów jest trochę za dużo, niemniej zamierzam głosować na Rosję, bo ogólnie sam występ Sergeya ma w sobie coś, co mnie przyciąga. Bardzo dobry jest początek, finał mógłby być mocniejszy – generalnie nie jest zadowolona z męskiej części chóru, chórzystka wypada dobrze. Moim zdaniem wybrano zły fragment występu do skrótu – to jest najsłabszy wokalnie kawałek, bo w tym miejscu Sergey znajduje się w niedogodnej pozycji i nie słychać pełni jego możliwości wokalnych. Obrazek jest ciekawy, ale to za mało.