Jamala w Stambule dała koncert podczas festiwalu „Turkcell Yıldızlı Geceler”. Komu poświęciła swój występ? Z jaką inną eurowizyjną gwiazdą zaśpiewała w duecie? Co mówiła o samej Turcji?

Zwyciężczyni 61. Konkursu Piosenki Eurowizji dała swój pierwszy koncert w Turcji. Wizyta piosenkarki miała miejsce 17 sierpnia 2016 roku podczas cyklu koncertów „Turkcell Yıldızlı Geceler” (Noce Pełne Gwiazd) w amfiteatrze Cemil Topuzlu.

Swój występ poświęciła wszystkim „męczennikom demokracji”, którzy wzięli udział i zginęli w nieudanym zamachu stanu z 15 na 16 lipca br. Jak sama powiedziała:

„Niech męczennicy [z 15 lipca] spoczywają w spokoju. Kocham Turcję czuję się tu jak w domu chciałbym… zobaczyć Was wszystkich na tym koncercie.”

Na swój koncert zaprosiła samego prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdoğana. Podczas występu piosenkarka przekazała swoje kondolencje rodzinom ofiar zamachu stanu z 15 lipca br. w Stambule. Jej piosenka 1944 odwołuje się do deportacji Tatarów krymskich podczas II wojny  światowej, dlatego piosenkarka na koncercie nawiązała do współczesnych, tragicznych zawirowań historii, gdyż to z niej czerpie inspiracje do komponowania.

To kolejna wizyta Jamali w Turcji, (za sprawą jej siostry, która żyje tu z rodziną) ale pierwsza jeśli chodzi o jej pracę artystyczną. Piosenkarka nie ukrywała podczas pobytu, że jest zachwycona krajem za sprawą atmosfery, ludzi, architektury, kuchni i oczywiście muzyki. Wisienką na torcie okazał się duet Ukrainki ze zwyciężczynią 48. Konkursu Piosenki Eurowizji z 2003 roku, Sertab Erener. Autorka piosenki Everyway That I Can pochodzi właśnie ze Stambułu, tu także odbyła się 49. edycja konkursu w 2004 roku.

Jamala podczas koncertu wykonała, poza zwycięską piosenką z Eurowizji, następujące utwory: Sevdalıyım, Yakma Beni, Dertliyim Kederliyim, Ah Yandım, Yarim Yarim oraz Penceresi Yeşil Boya.

Seria koncertów „Turkcell Starry Nights” rozpocząła się 5 lipca i potrwa do końca sierpnia br. Podczas tegorocznego lata na koncercie wystąpi 32 wykonawców. Ze względu na duże zainteresowanie  koncerty odbędą się w Harbiye Open Air Theater w Stambule, a także w amfiteatrze w Çeşme w prowincji İzmir oraz w „Teatrze Antycznym” w Bodrum, w prowincji Muğla.

Dzięki Jamali, która za sprawą piosenki 1944 zwyciężyła 61. ESC w Sztokholmie, kolejna 62. edycja konkursu odbędzie się na Ukrainie.

źródło: dailysabah.com, hurriyetdailynews.com

zdjęcie: ntv.com.tr

2 KOMENTARZE

  1. Jamala po raz kolejny udowodniła, że ma ogromną wrażliwość muzyczną. Bardzo podobają mi się utwory, które zaprezentowała w Stambule. Wydaje mi się, że są dużo lepsze od piosenek z albumu 1944, który ukazał się w tym roku poza granicami Ukrainy. Wolę Jamalę w wersji folkowej, orientalnej aniżeli w jazzowej.

  2. No i niech mi ktoś jeszcze powie, że ta piosenka („1944”) nie odnosi się do polityki… 🙂 . Osobiście na Eurowizji nie chcę słuchać piosenek o np. „męczennikach demokracji”, kogokolwiek tak określimy. Jeśli chcę takie poważne tematy, to sobie włączę informacyjną telewizję, albo lepiej poczytać coś w Internecie, bardziej obiektywnego 🙂 . Na Eurowizji chcę się wyluzować – dość już tej polityki. Dlatego też boję się tej ukraińskiej Eurowizji – niestety może być ona pełna różnych polityczno-historycznych elementów (podczas samej organizacji, np. intervale, w tym występ Jamali, ale także różne kraje mogą teraz wysyłać takie piosenki, niby nie polityczne 🙂 ). Ogólnie, to myślę, że ludzie w Europie i na świecie mają dość polityki, chcą pokoju i rozwoju, dlatego Jamala raczej nie wylansuje się na tym, na takich emocjach, na światową gwiazdę. No i może nie o to jej chodzi… ale jednak, muzyka, przynajmniej eurowizyjna, powinna być wolna od takich negatywnych emocji. Eurowizja powinna łączyć, a nie dzielić! Kiedyś nawet EBU była przeciwko polityce na ESC… no ale kiedyś też nie chciała przyjąć Australii… 🙂 .

    Może i sam nakręcam trochę tą politykę… ale przecież to zaczyna się od Dżamali, bo gdziekolwiek coś czytam o niej i o tej jej piosence, to ZAWSZE jest coś polityczno-historycznego. Dlatego też takie są moje komentarze w tej kwestii. Ale spoko, pewnie świat i tak zapomni o Dżamali, tak, jak o większości eurowizyjnych zwycięzców 🙂 (w ostatnich latach chyba tylko o Loreen odrobinę dłużej się mówiło 🙂 ). No chyba, że Jamala będzie ciągle sztucznie promowana, żeby dokopać Rosji… Krym i te sprawy… jeszcze Turcję się w to może wciągnie… ale to i tak się znudzi ludziom.