Europejska Unia Nadawców podjęła decyzję o zmianie jednego z zapisów w regulaminie udziału w Konkursie Piosenki Eurowizji, dzięki któremu nadawcy publiczni stowarzyszeni z EBU, także będą mogli zgłaszać swoją kandydaturę aby dołączyć do konkursowej stawki. Informacja ta została przekazana za pośrednictwem oficjalnej strony internetowej Eurovision.tv.

W podpunkcie, Które kraje mogą brać udział pojawiła się mała, aczkolwiek znacząca zmiana:

Zaproszenie do udziału w konkursie zostanie, co rok, rozesłane do wszystkich członków Europejskiej Unii Nadawców. Również stowarzyszeni członkowie mogą zostać dopuszczeni do wzięcia udziału w Konkursie Piosenki Eurowizji, przy czym ostateczną decyzję o uzyskaniu prawa do udziału podejmie Grupa Referencyjna, jako główny organ stojący za organizacją konkursu.

 

Przekazanie powyższej informacji potwierdza częściowo spekulacje, o jakich informowały niektóre portale poruszające tematykę eurowizyjną. Za pomocą korekty regulaminu EBU otwiera drzwi dla swoich stowarzyszonych członków. Mowa tutaj o 33 nadawcach publicznych z 21 państw, nie tylko w Europie, ale także w Australii, (która w latach 2015-2016 już uczestniczyła w Eurowizji, zajmując odpowiednio piąte i drugie miejsce), oraz m. in. Stanach Zjednoczonych, Brazylii, Południowej Afryce, Iranie, Chinach, Nowej Zelandii, Indiach i Kazachstanie. Ten ostatni, azjatycko-europejski kraj, wyrażał już wcześniej gotowość do udziału w konkursie, jednak nie było to wówczas możliwe. Podobnie jak w przypadku Australii ewentualny debiut Kazachstanu także wywołuje poróżnienie wśród eurowizyjnych fanów. Pojawiają się zarzuty o wzmocnienie głosowania politycznego wśród państw byłego Związku Radzieckiego, ale też pozytywne opinie, dotyczące m. in. wprowadzenia przez Kazachstan powiewu całkowicie innego, egzotycznego nurtu muzycznego, co z całą pewnością urozmaiciłoby konkursową stawkę. W czasie Eurowizji w Sztokholmie mogliśmy usłyszeć wiele propozycji oscylujących muzycznie w granicach dobrego, radiowego popu. Być może pojawienie się w Kijowie państwa, które swoim orientalizmem mogłoby wypełnić lukę jaką pozostawiła po sobie Turcja, miałoby wpływ na wzbogacenie konkursu?

Wprowadzona zmiana regulaminu nie oznacza, że automatycznie zobaczymy w Kijowie aż 21 państw debiutantów. Trudno też wyobrazić sobie, jakie rozwiązanie w takiej sytuacji znalazłaby EBU. Wprowadzenie trzeciego półfinału lub wydłużenie listy uczestników obecnych w obu półfinałach? Możemy natomiast zdecydowanie mówić o próbie otwarcia Eurowizji na świat, poza europejskim kontynentem. Do tej pory gotowość do wzięcia udziału w ESC 2017 wyraziło 39 nadawców z państw, które już wcześniej startowały w konkursowych szrankach. O debiutantach nie ma jednak żadnych informacji.


Justin Timberlake, gwiazda światowego formatu i artysta, który swoim występem uświetnił interval act w czasie finału ostatniego Konkursu Piosenki Eurowizji w Sztoholmie, powiedział podczas wywiadu, który udzielił na początku czerwca dla australijskiej stacji radiowej Nova 96.9, że od samego początku był wielkim fanem kompozycji Sound of Silence jak i samej Dami Im (ESC 2016) oraz uważa za bardzo fajny pomysł, aby więcej państw spoza Europy, takich jak Australia, zostało zaproszonych do wspólnej zabawy.

Czy punkt widzenia Amerykanina oraz zmiany wprowadzone przez Europejską Unię Nadawców możemy uznać za początek transformacji, jaką Eurowizja przejdzie za kilka lat? Czy za jakiś czas będziemy mogli podziwiać wielkie, światowe widowisko muzyczne, jakie sam Timberlake nazwał Worldvision? Czekamy na Wasze opinie.

Żródło: eurovision.tv; wiwiblogs; songfestival.be

Poprzedni artykułCzarnogóra szuka reprezentanta do Kijowa
Następny artykułHovig reprezentantem Cypru!
Karol Bołotin
W Stowarzyszeniu OGAE Polska od 2008 roku. Pierwszy Konkurs Piosenki Eurowizji obejrzałem w telewizji w 2003 roku, kiedy miastem gospodarzem była Ryga. Każdy członek rodziny miał wówczas swój ulubiony kraj na jaki głosował. Tradycyjnie tylko mojej mamie udało się wytypować zwycięzcę. Sertab była jej faworytką od samego początku. Natomiast wśród wszystkich artystów którzy sięgnęli po eurowizyjne trofeum, do grona moich osobistych ulubieńców zaliczam Conchitę, Carolę oraz Dane International. Jeżeli chodzi o państwa które lubię najbardziej, to zdecydowanie muszę wymienić Szwecję (co raczej nie powinno dziwić), jak również Hiszpanię, Francję i Holandię. Tą ostatnią opiekuję się również w swojej pracy dla eurowizja.org. Królestwo Niderlandów jest zdecydowanie najbliższe mojemu sercu ponieważ to tutaj mieszkam i pracuję na co dzień.

1 KOMENTARZ