Ten artykuł jest komentarzem redaktorskim do artykułu: znamy szczegóły preselekcji we Francji! 18 piosenek, dwa półfinały i międzynarodowe jury.

Francja powraca do preselekcji narodowych po czterech latach przerwy i wiele wskazuje na to, że będą one stały na bardzo dobrym poziomie! 1500 nadesłanych zgłoszeń, zwiększenie liczby zakwalifikowanych do dalszego etapu z 16 do 18 z powodu wysokiej jakości piosenek, duże nazwiska, które stoją za poszczególnymi utworami oraz staranność, z jaką France 2 podchodzi do projektu Destination Eurovision muszą zagwarantować sukces krajowi nad Sekwaną w Lizbonie! Pytanie tylko, czy niebiesko-biało-czerwoni postawią na balladę czy też na coś świeżego, szybszego i… bardziej reprezentatywnego dla muzyki, która jest popularna we Francji! Jedynym zagrożeniem (i jednocześnie wyzwaniem), jakie widzę, jest chęć wylansowania przez osoby decyzyjne utworu popowego, z potencjałem na hitowość, czyt. hołdującego masowym gustom. Ostatnie zwycięstwo Salvadora Sobrala oraz Jamali pokazało jednak, że dla jurorów i widzów często liczy się autentyczność przekazu i emocje na scenie. Niemniej, wydaje mi się, że chęć zachowania obiektywności na etapie doboru utworów do programów na żywo, zaangażowanie międzynarodowego jury z różnych krajów i włączenie w projekt uznanych na rynku nazwisk w roli ekspertów sprawią, że w preselekcjach zwycięży komplet: utalentowany wokalista, przebojowa/oryginalna piosenka i prezentacja sceniczna, która rzuci na kolana Europę. Wnioskuję tak również na podstawie zaangażowania France 2 w przygotowania do Eurowizji w 2016 i 2017 roku. Warto przypomnieć, że przyniosło ono świetne rezultaty: reprezentant tego kraju dwa lata z rzędu znalazł się w pierwszej dziesiątce głosowania widzów w finale konkursu! Imponująca liczba zgłoszeń i nastroje, jakie panują w siedzibie nadawcy i wśród francuskich fanów nie pozostawiają wątpliwości: ten kraj wraca do gry i będzie walczył o podium w Lizbonie. Będąc szczerym, marzy mi się pierwsze zwycięstwo Francji od 1977 roku!

Zdjęcie: Facebook @Amir