Poznaliśmy piosenkę, którą Waylon zaśpiewa w Lizbonie podczas 63. Konkursu Piosenki Eurowizji. To druga z pięciu kompozycji, które artysta zaprezentował w holenderskiej telewizji. Czy Królestwo Niderlandów ma szansę na 5. w swojej historii zwycięstwo? 

Waylon, holenderski wokalista, po czteroletniej przerwie wraca na eurowizyjną scenę. W 2014 (razem z Ilse de Lange współtworzył wówczas formację The Common Linnets) wyśpiewał dla Holandii 2. pozycję podczas Eurowizji w Kopenhadze. Ich kompozycja Calm after the storm ustąpiła tylko Rise Like a Phoenix Conchity Wurst. W ojczyźnie Waylon znany jest m.in. z muzycznych programów typu talent-show: był uczestnikiem Holland’s got Talent, a także jurorem w The Voice of Holland oraz It takes 2 – w obu wytrenował zwycięzców. W duecie z Rachel Kramer piosenkarz uczestniczył również (bez powodzenia) w holenderskich eliminacjach do Konkursu Piosenki Eurowizji 2005. Sylwetkę artysty przybliżyliśmy już w dwóch artykułach: tutaj oraz tutaj.

W ostatnich dniach Waylon był częstym gościem programu De Wereld Draait Door (DWDD), emitowanego na antenie telewizji NPO 1 (odpowiednik transmitowanego niegdyś w Polsce talk-show Świat się kręci). Podczas kolejnych odcinków artysta zaśpiewał w sumie 5 kompozycji, spośród których holenderski nadawca publiczny AVROTROS już wcześniej wybrał tę jedną, którą usłyszymy 10 maja w 2. półfinale Eurowizji 2018 (w przypadku sukcesu także w finale 12 maja).

W piątkowej edycji DWDD, 2 marca, Waylon zaśpiewał utwór, który zaprezentuje także w Lizbonie. Dowiedzieliśmy się, że będzie to Outlaw in ‚Em, dynamiczny, rockowy numer:

Czy to nagranie to strzał w dziesiątkę? Pozostałe 4 kompozycje możecie poznać poniżej. Zgadzacie się z wyborem Holendrów?

Holandia wystąpi w pierwszej połowie 2. półfinału Eurowizji, w czwartek 10 maja. Królestwo Niderlandów uczestniczy w konkursie od pierwszej edycji w 1956 (z przerwami w latach 1985, 1991, 1995 oraz 2002). Ma na koncie cztery zwycięstwa, ostatnie z 1975.

Źródła: dewerelddraaitdoor.bnnvara.nl, eurovision.tv, npo.nl, eurowizja.org, fot: Michel Mölder

Poprzedni artykułFuture Folk: „Eurowizja to wyzwanie”
Następny artykułMonika Urlik: „Każdy, kto śpiewa zawodowo, chciałby kiedyś być częścią Eurowizji”
Przemysław Jóźwik
Niepoprawny optymista, który nie potrafi żyć bez muzyki. Gust muzyczny mam tak różnorodny jak cała Eurowizja: od Britney Spears i Michaela Jacksona, przez Nirvanę, po Die Antwoord. Wśród polskich artystów najbardziej cenię Nosowską i Peszek. Otwarty na ludzi, przeciwny wszelkim formom przemocy, tolerancyjny i wyrozumiały. Lubię otaczać się znajomymi, ale doceniam też chwile samotności, które potrafię konstruktywnie wypełnić. Moja rodzina to ukochany Bartuś i dwa przeurocze kociaki, Renio i Soksik. Nie dostałem się na dziennikarstwo (nie wiedziałem m,in. jak się wabił pies Waldorffa), więc zostałem fizykiem. W 2017 obroniłem doktorat pisząc o dyslokacjach krawędziowych w kryształach i obecnie przebywam na stażu w Lizbonie. Od 1996 tworzę własną listę przebojów, którą kiedyś zainteresowało się nawet MTV. Eksponencjalny system liczenia punktów stosuję już od kilku lat do tworzenia rocznych rankingów mojej listy. W oparciu o model eksponencjalny także EBU postanowiła liczyć punkty od jury podczas Eurowizji. Brawo EBU :) W OGAE jestem od 2009, do redakcji eurowizja.org dołączyłem nieco później, pewnie z powodu niespełnionych aspiracji dziennikarskich. Należę do zespołów opiekujących się Wielką Brytanią, Irlandią i Portugalią, a ponadto także eurowizyjną historią i statystykami. Moje ulubione eurowizyjne piosenki to Il Volo (Włochy 2015), Freaky Fortune feat. RiskyKidd (Grecja 2014), Jemini (UK 2003), Katrina and The Waves (UK 1997), Karoline Krüger (Norwegia 1988)...

2 KOMENTARZE